Posts Tagged ‘instalacje’

Wreszcie doczekaliśmy się zakończenia tynkowania naszej karmelity. Powoli zaczyna robić się „domowo”. Wprawdzie jeszcze wiele przed nami, ale koniec robót i perspektywa przeprowadzki stają się coraz bardziej realne.
Na przyszły tydzień zaplanowaliśmy lanie posadzek. Nie mogę się już doczekać gdy wszystkie te kable i kabliczki znikną z pola widzenia. Koniec z przeskakiwaniem czy deptaniem tego wszystkiego no i zrobi się nareszcie względnie czysto. Tymczasem, jak to od początku u nas bywało;-), trwa mały wyścig z czasem. Do czwartku musimy rozprowadzić wentylację w całym domu, położyć ogrzewanie podłogowe i uprzątnąć wszystkie graty. Mąż oczywiście działa w temacie, ja z Antkiem dbamy o doping, więc jesteśmy pełni entuzjazmu;-) Czekamy teraz także na wycenę oczyszczalni i powoli mąż biega za załatwieniem przyłącza gazu. O ile przyłącze prądu i wody okazały się być szybką akcją, tak „gazownia” skomplikuje nam chyba na koniec życie… Nie ma na razie o czym pisać i zapeszczać, zobaczymy jak to wszystko wyjdzie. Obyśmy zostali mile zaskoczeni!
A tak wyglądają nasze otynkowane „włości”;-)
Salon:

image

image

image

Kuchnia:

image

image

image

Łazienka na dole:

image

image

Pokój na dole:

image

image

Korytarz:

image

image

Kotłownia:

image

Pomieszczenie gospodarcze:

image

Sypialnia u góry:

image

image

Pokój nad wykuszem:

image

image

Pokój nad wejściem do domu:

image

Pisząc poprzedniego posta obiecałam sobie, że nadrobię zaległości blogowe, ale Antoś i jego potrzeby pochłaniają mnie do tego stopnia, że brakuje i czasu i chęci. Wykorzystując chwilę względnego spokoju – „młodzież” śpi, postaram się pokrótce streścić co tam u nas nowego.
Zacznę może od tego, że ociepliliśmy cały dom. Zima nas wprawdzie oszczędza w tym roku – ku mojej i Antka uciesze, ale chcąc robić cokolwiek w środku o tej porze roku, należy utrzymywać przynajmniej plusową temperaturę wewnątrz. Tak oto wygląda nasza ocieplona Karmelita (zdecydowaliśmy się na ocieplenie domu styropianem o grubości 20cm):

Jeśli chodzi o instalacje, to jest to temat dla mnie tak obcy jak fizyka kwantowa. Nie pozostaje mi nic zatem innego jak wrzucić kilka fotek, których niestety nie ośmielę się okrasić żadnym komentarzem;-)

Jak widać na zdjęciach ociepliliśmy także poddasze. Wszędzie położona jest wełna mineralna także można naprawdę uznać, że jesteśmy gotowi na zimę. W tym tygodniu planujemy w końcu rozpocząć kolejny temat czyli tynki.